sobota, 22 sierpnia 2020

Tymczasowo opuszczamy Włochy...

Hej,

po "chwilowej" przerwie spowodowanej tym szalonym COVIDem, wracamy do publikowania postów podróżniczych - under beginner :)

Tym razem, wyjeżdżamy z Włoch i lecimy na wschód. Jest to wyspa, która "styka się" z trzema kontynentami. Otoczona jest Morzem Śródziemnym. Wyspa podzielona na dwie części - część turecka (północna) oraz część bardziej grecka (południowa). O jaką wyspę chodzi? Tak! To właśnie CYPR postanowiłyśmy odwiedzić jeszcze w marcu 2020 roku.

Początkowo nie zapowiadało się, że uda nam się tam dotrzeć. Bilety kupiłyśmy z rocznym wyprzedzeniem, jednak kilka miesięcy po kupnie okazało się, że nasz lot jest odwołany, a dopłaty do innego terminu były tak drogie, że nie było nas na to stać. Zdecydowałyśmy wtedy, że rezygnujemy, no trudno. Dobrze, że jednak tego nie zrobiłyśmy i finalnie udało nam się przebookować bilety (oczywiście z dopłatą... 0,68 zł).

Wylot z Krakowa do Larnaki, wracałyśmy na tej samej trasie. Podróż trwała 3 godziny i 10 minut.

Po dotarciu na cypryjskie lotnisko istnieje wiele możliwości transportu do centrum m.in taksówką, busem albo... pieszo. Pogoda nam sprzyjała, dlatego wybrałyśmy opcję trzecią. Po drodze mijałyśmy słone jeziora, na których mogłyśmy podziwiać różowe flamingi w ich naturalnym środowisku. Cała piesza wycieczka (z lotniska do Mackenzie Beach) trwała około godziny. Jest wygodny chodnik, brak tylko przejścia dla pieszych, ale tylko raz nam było potrzebne, więc dałyśmy radę. 


Przykładowe ceny:

Większość cen pochodzi z hipermarketu Metro, który również serdecznie polecamy, duży wybór, blisko z centrum.
  • pomidory - 1,55€/kg
  • banany cypryjskie - 0,89€/kg
  • chałwa z migdałami 6,25€/kg
  • marakuja 9,90€/kg
  • dragon fruit/pitahaja 7,75€/kg
  • czarne oliwki 4,95€/kg
  • hummus (najlepszy jaki jadłyśmy) 5,30€/kg

 

Gdzie mieszkałyśmy?

(link na airbnb)

Zdecydowałyśmy, że zamieszkamy w Larnace. Naszym priorytetem było to, by mieszkać "w miarę" blisko plaży. Udało się! Mieszkanie wyglądało dokładnie tak jak na zdjęciach na airbnb. Jeśli chodzi o lokalizacje to około 7 minut na Mackenzie Beach, najbliższy sklep spożywczy (Dannys minimarket- bardzo malutki) to 2 minuty drogi, troszkę większy (Petros supermarket) to 4 minuty, a supermarket Metro (dwupiętrowy, super wyposażony) to około 30 minut. Ten ostatni jest suuuper zaopatrzony! Naprawdę, już tęsknię za nim!
 

Gdzie zjeść?

Psarolimano Fish Tavern
(Piale Pasa 118, link na tripadvisor)

W tej tawernie byłyśmy aż dwa razy. Jej największą zaletą było to, że zlokalizowana była przy samej plaży, po drodze do naszego mieszkania. To właśnie tam spróbowałyśmy greckiego meze (czyli wielu talerzyków na których znajdowały się zakąski z danego regionu np. plaster sera, sałatki, frytki, szprotki, wiecie, czym chata bogata). Za pierwszym razem spróbowałyśmy "King plater" (zdjęcie poniżej), ośmiornice, krewetki, małże, szprotki.... były pyszne! Drugiego dnia poszłyśmy o krok dalej, zamawiając wyżej już wspomniane meze (poziome zdjęcie poniżej). Dodatkowo, dostałyśmy prezent od gospodarzy, deser, wyglądem przypominający baklavę. Do tej pory nie wiemy co to było, ale było pyszne!

Souvlaki.gr
(Pavlou Valsamaki, link na tripadvisor)

No i mamy swojego faworyta! Souvlaki.gr! Pysznie, dużo i tanio, dodatkowo świetna obsługa, grecki klimat! Nic dodać nic ująć. Zamówiłyśmy sałatkę grecką (która nie przypominała nawet tej, którą możemy dostać w Polsce) oraz deskę souvlaków i innych mięs wraz z pysznymi tzatzikami! Porcja była tak ogromna, że nawet jak najadłyśmy się do syta, wyglądała jak nie ruszona. Na szczęście na Cyprze popularnym jest pakowanie niedojedzonego jedzenia na wynos (później można je np. rozdać kotom, których jest tutaj cała masa i nie wyglądają na biedne i zagłodzone). Za wszystko co poniżej oraz dwa dzbanki wina domu (no dobra, było ciut więcej bo pan kelner sam dolewał), zapłaciłyśmy 35€. Zdecydowanie polecamy, na pewno ponownie odwiedzimy to miejsce będąc w Larnace!

Sporo czasu spędziłyśmy na plaży, obserwując startujące samoloty, pijąc kawę. To był nas pierwszy (z pewnością nie ostatni) raz na Cyprze, a w kolejnym poście... zapraszamy do Włoch!


poniedziałek, 9 marca 2020

Rzym w 26 godzin? Dlaczego nie!

Hej,

po krótkiej nieobecności powracamy do Włoch! Tym razem na celowniku, stolica Włoch, Rzym. Miasto, które dzięki lekcjom historii w szkołach, stało się jednym z popularniejszych. Niezliczona ilość miejsc historycznych, bazylik i... lodziarni :) Tak, to właśnie tam, postanowiłyśmy spędzić szalony weekend a w zasadzie 26 godzin! JAK to się stało? Zobaczcie sami!

Tym razem upolowałyśmy bilety na wizzair.com, kierunek Kraków- Rzym Fiumicino
Wylot z Krakowa: 7.12 o godzinie 12:30, przylot do Rzymu-Fiumicino o 14:30
Wylot z Rzymu-Fiumicino: 8.12 o godzinie 16:35, przylot do Krakowa o 18:30

Transport z lotniska do Centrum:
Lotnisko Rzym-Fiumicino oddalone jest od samego centrum około 25km. Dojazd komunikacją miejską jest dziecinnie prosty. My skorzystałyśmy ze znanej nam już firmy (chociażby z transportu lotniskowego w Londynie czy w Mediolanie) Terravision. Czas trwania podróży to około 50 minut. Cena? Widziałam, że na miejscu, zarówno na lotnisku jak i na dworcu w Rzymie, jest możliwość kupienia biletów transferowych za 6 euro w jedną stronę. Kupując jednak bilety online w obydwie strony płacimy w sumie 9 euro. Zaoszczędzone 3 euro możemy wydać na pizzę, o czym za chwilę :)

Nocleg: 

Palma Residence 
(Viale Castro Pretorio 25, link na booking.com)

Jako, iż był to wyjazd krótki, zależało nam na tym aby nocleg był "w miarę" blisko centrum i nie za miliony. Udało się! 
Cena: 45 euro/doba (pokój dwuosobowy z łazienką + śniadanie).
Warunki: nie spodziewajmy się szału i fajerwerków za taką cenę, w zasadzie w centrum Rzymu! Każda z nas posiadała 3 ręczniki oraz zestaw kosmetyków. W wyposażeniu był również klimatyzator, suszarka do włosów, telewizor, szafa. Co do śniadania - miły akcent przy rozpoczęciu dnia :) Pyszna kawa i chrupiący croissant (z budyniem, nutellą bądź "pusty"). Co więcej potrzeba na jedną noc?
Lokalizacja? Sami zobaczcie:

Jedzenie:

Pane e Salame
(Via di Santa Maria in Via 19, link na tripadvisor)

Jak w większości przypadków, tym razem o tej miejscówce dowiedziałyśmy się dużo wcześniej, przegrzebując internet w poszukiwaniu najlepszych miejsc, w końcu byłyśmy w Rzymie tylko 26h! I to był strzał w 10! Byłyśmy bardzo głodne (tak myślałyśmy), więc zamówiłyśmy sobie po kanapce oraz deskę pyszności na dwóch osób. Niestety, jedzonko nas pokonało. Wszystko było taaaakie pyszne! Jedyne co, dodałabym więcej serów a mniej salami na desce pyszności :)

Alice Pizza
(Via Marsala 66, link na tripadvisor

Ta pizza uratowała nam życie zaraz po przyjeździe do Wiecznego Miasta! Lokal bardzo mały, w zasadzie witryna sklepowa, kilka stołków barowych i jeden długi stolik przy ścianie. Pizza krojona na kawałki, przeznaczona raczej "to go" niż na stołowanie się u nich. Cena? Śmieszna, bo około 2-4€! Pierwszy raz spróbowałyśmy tam pizzy z ziemniakami i rozmarynem! PYCHA!


Pompi tiramisu
(Via della Croce 82, link do tripadvisor)

Lokalizacja idealna - bardzo niedaleko Fontanny Di Trevi! Najlepsze tiramisu, które kiedykolwiek zjadłyśmy! W ciągu tego pobytu zjadłyśmy w sumie 6 opakowań, nie żałujemy nawet 1 spożytego grama! Coś pysznego! Zdecydowanie jest to słodycz za którą tęsknimy! Jadłyśmy tiramisu klasyczne, pistacjowe i truskawkowe! Bez wątpienia najlepszym okazało się klasyczne. Sam sposób pakowania deseru był świetny! Tiramisu dostajemy w papierowym pudełku z łyżeczką. Do nas należy decyzja czy bierzemy to pudełeczko na wynos (deser może być 2h poza lodówką) czy jemy od razu po wyjściu (tak zazwyczaj robiłyśmy bo... nie dało się inaczej, no!). Dodatkowo, jeśli chcemy, w cukierni można napić się pysznej kawy. Cena? 4€, tylko 4€!





















Mniam! Zrobiło się pysznie! A Tobie? Z czym kojarzy się kuchnia włoska?
W następnym poście wyjeżdżamy tymczasowo z Włoch. Tym razem lecimy na wyspę. Jakieś pomysły?

czwartek, 6 lutego 2020

Porto Cesareo po raz pierwszy... Porto Cesareo po raz drugi!

Hej,
Za oknem śnieg, ale obiecuje Wam, że na widok dzisiejszych propozycji zrobi się ciepło! Dziś pozostajemy w Porto Cesareo, jednak będziemy jeść i pić. Na blogu opiszemy Wam rzeczy które faktycznie nas zachwycały lub te skrajnie beznadziejne- żeby Was ostrzec przed nimi :) Nie ma sensu pisać o rzeczach neutralnych bądź średnich.

Dolecieliśmy (w jaki sposób? KLIK!) i co dalej?

Nocleg:
Sea view holiday house (via Bissolati, link na airbnb)

Nocleg zdecydowanie najlepszy w jakim byliśmy! Umiejscowiony w centrum, przy porcie, z widokiem na morze, w miejscu gdzie dosłownie pod samym oknem mieszkańcy sprzedawali swoje owoce i warzywa (och! jak ja tęsknie za ich arbuzami!). Dwie sypialnie, jadalnia z salonem i rozkładaną sofą. Kuchnia malutka, wszystko co potrzebne było, brakowało czajnika, ale kawa z wody gotowanej w garnku smakuje 3 razy lepiej niż ta z czajnika :D Prysznic mały (lecz nie klaustrofobiczny), ręczniki, telewizja, suszarka do włosów, klimatyzator. Apartament spokojnie dla 4 osób, maksymalnie dla 6.Co ważne... mieszkanie wygląda TAK SAMO jak na zdjęciach. Aktualnie ceny za noc mają bardzo duże widełki: od 234 do 800zł (w zależności od terminu). My za 6 nocy, w 4 osoby, płaciliśmy ok 500€ (co daje 20€ za noc/osoba). Host mówił świetnie po angielski i był bardzo sympatyczny i pomocny! Zdecydowanie 10/10!

Tak, to był widok z naszego mieszkania, od razu po wyjściu na balkon.
Parking który widzicie, każdego ranka zamieniał się w plac targowy.

Jedzenie:

Zazwyczaj staramy się wybierać miejsca, które są pełne gości, nie tyle turystów co lokalsów. Ta zasada sprawdza się nie tylko we Włoszech. Przy okazji tego wyjazdu, doszła kolejna zasada... "Unikaj restauracji w których są białe obrusy na stołach"! Pół-żartem, pół-serio, jeśli będziecie się stosować, nie będziecie musieli sprzedawać nerki (by opłacić zamówienie) oraz nie będziecie się czuli jak na kolacji u królowej!

Felix Ristorante
(
Via De Amicis 16, profil na tripadvisor)

Najlepszą miejscówką w Porto Cesareo okazała się restauracja rodzinna, gdzie kucharzem był ojciec a kelnerami synowie!



Insalatona
(sałata, mozzarella, pomidor, tuńczyk, rukola)
6 €
Gnocchetti gamberi e salmone
(makaron z łososiem i krewetkami)
10€

MISTRZ! Cozze Gratin
(małże zapiekane z bułką tartą i masłem)
7 €
Frittino Misto
(smażony mix mięsny, ziemniaczany, serowy)
6€

Pizza Diavola
(sos pomidorowy, mozzarella, pikantne salami)
6 €
Risotto alla pescatora
(risotto z owocami morza)
10 €













Bar Principe
(
Piazza Nazario Sauro 21, profil na tripadvisor)

Polecamy nie tylko ze względu na lody! Pyszne przystawki i drinki :) Sprawdziliśmy kilka miejscówek, jednak to tam właśnie lody o smaku pistacjowym smakowały dokładnie tak jak powinny smakować! Mniami! Przy okazji, bar umiejscowiony jest przy samym brzegu. Nic tylko zamówić Aperol Spritz, usiąść przy stoliku i rozkoszować się zachodem słońca! (P.S.- chcąc zamówić kawę "Americano", doprecyzujcie kelnerowi, że chcecie kawę. W innym przypadku dostaniecie drinka z Martini).





To jest widok z Baru Principe, bez filtrów :)




Quo Vadis
(Piazza Nazario Sauro, profil na tripadvisor)

Pyszne, lokalne, kruche ciasteczka z nadzieniem! Cena za sztukę to 1-2€. Smaki przeeeróżne: pistacja, owoce leśne, nutella, orzech, cytryna, raffaello i wiele, wiele innych! UWAGA! Ciastko tylko dla osób które naprawdę lubią słodkie rzeczy, przy większej ilości grozi nam "cukroza" (zasłodzenie zaawansowane) :P Mały lokal, gdzie w oddali, przez szybkę widać właściciela, który sam robi ciastka. Brak możliwości zjedzenia w lokalu, jednak można skonsumować produkt już na schodach, które prowadzą do lokalu :) Mimo, że jedno ciastko (wielkości pięści) dzieliliśmy na 4 części, zdecydowanie pozycja obowiązkowa do spróbowania, o czym świadczyła kolejka przed lokalem!


















Plaże:

Wszystkie z plaż, które odwiedziliśmy były piaszczyste, miały wspaniałą, czyściutką i ciepłą wodę. Ciężko określić poziom wody, było dosyć płytko, jednak popływać również się dało. Wszędzie były toalety oraz coś do picia, przekąszenia. Wszystkie również były bezpłatne. Plaże na których byliśmy to:
  • Spiaggia di Torre Lapillo- 4,2 km, około 50 minut
  •  Le Dune Lido- 1,5km, około 18 minut
  •  Lido dei Pirati- 700m, 10 minut

Pominęliśmy plażę miejską, najbliżej centrum. Powód? Jest bardzo mała i blisko ruchliwej ulicy. Zdjęcia bez użycia żadnych osłonek, filtrów. Różnice w kolorze wynikają z tego, że były zrobione różnym sprzętem i o różnych godzinach





I jak? Udało nam się, zachęcić Was chociaż trochę?
Czy macie jakieś pytania? Coś Was nurtuje? A może macie jakieś miejsca, które możecie polecić?

Do zobaczenia następnym razem - under-begginer w Rzymie!

wtorek, 10 grudnia 2019

Porto Cesareo- informacje praktyczne

Cześć!
Kolejne wakacje za nami! Co roku zastanawiamy się gdzie spędzić ten tydzień i co roku planujemy najróżniejsze miasta na świecie i od kilku lat lądujemy we Włoszech! Tak też było w tym roku :)
  • Wrzesień, rodzinne wakacje trwające 7 dni, lot wykupiony z Krakowa do Bari (bezpośrednio przez stronę Ryanair), bez wypożyczenia auta, poziom znajomości języka włoskiego to hmm... delikatnie mówiąc under begginer.  
  • Mapy Google podpowiadają, że z Bari do naszej docelowej miejscowości jest jeszcze około 170km.  
  • Oczywiście, dojazdy TAM i Z POWROTEM zostały sprawdzone skrupulatnie jeszcze w Polsce na kilka dni przed wylotem, mając na uwadze to, że komunikacja publiczna we Włoszech posiada własną strefę czasową (właśnie tak! To, że istnieje rozkład jazdy nie oznacza, że środek transportu przyjedzie). 
  • Dojazd komunikacją publiczną do Porto Cesareo nie jest prosty ale nie jest też niemożliwy.

Bari Aeroporto => Bari Centrale
Najwygodniejszym (oraz najdroższym) sposobem na dotarcie z Lotniska do Bari Centrale jest pociąg - FERROTRAMVIARIA SPA. Gdy tylko przylecieliśmy na miejsce, na lotnisku (nie trzeba było z niego wychodzić) było duuużo oznaczeń w jaki sposób na niego dotrzeć. Po wyjściu z miejsca w którym odbierane są bagaże od razu kierujemy się w lewo :) Gdy dotarliśmy na miejsce przywitały nas Panie z informacji, które bez problemu porozumiewały się w języku angielskim. Pomogły kupić nam bilety w automacie, nie tylko do Bari Centrale, ale i na kolejną trasę.
  • W automacie można płacić zarówno gotówką jak i kartą.
  • Cena biletu to 5€
  • Pociągi kursują co 20-60 minut
  • Podróż trwa około 20 minut. 
  • TUTAJ możecie sprawdzić sobie godziny odjazdów
 

Bari Centrale => Lecce
Ok, jest super, jesteśmy w Bari i co dalej? Doświadczenie (byliśmy w Bari 3 lata temu) przypomniało nam, że w Bari istnieje kilka dworców. Tym razem wiedzieliśmy, że po wyjściu z budynku (w kierunku Centrum), musimy kierować się w prawo (pociąg TRENITALIA- patrz Mapa 1). Bilet na naszą następną podróż pomogła nam kupić Pani z informacji na lotnisku, jednak bez problemu mogliśmy go kupić w automatach na dworcu (których było minimum 6).
  • Cena biletu, w zależności od długości trasy i pociągu różni się od 10,80€ do 20,90€ za osobę. My podróżowaliśmy tym za 10,80€. Klimatyzacja, miejsce na bagaż, toaleta - standard niczym nasze Intercity :P
  • Pociągi kursują co 20-60 minut
  • Podróż trwa od 1h 20min do 2h
  • TUTAJ sprawdzicie rozkład pociągów
  • Bilet należy skasować przed wejściem na peron lub na peronie

Mapa 1. BARI


Lecce => Porto Cesareo
Ostatnia trasa, najwięcej znaków zapytania. Tym razem z pociągów przenosimy się na autobus. Pierwsze schody... gdzie znajduje się przystanek z którego odjeżdża autobus? Z dozą niepewności wybraliśmy się na przystanek "Gallipoli bar rosse e nero", z którego (jak nam się wydawało) może odjeżdżać autobus 211 (patrz Mapa 2). Oczywiście, na przystanku brak jakiejkolwiek informacji, brak rozkładów, nazwy przystanku. I jest! Jedzie autokar, za przednią szybą PORTO CESAREO (numeru autobusu brak), więc dojedziemy!
  • cena biletu to 3,5€
  • bilet należy kupić u kierowcy, nie trzeba go kasować
  • podróż trwała około 45min
  • autobusy kursują co... hm... co jakiś czas :)
  • TUTAJ możemy sprawdzić teoretyczny rozkład autobusów (klikając w "linee e orari")
  • podobno w sezonie na tej trasie, kursuje jeszcze jeden autobus (104), jednak nie mam pojęcia skąd, dokąd, za ile i w jakich godzinach on jeździ.
Mapa 2. LECCE: trasa z pociągu na autobus
Mapa 3. PORTO CESAREO

 Podsumowanie transportu publicznego na trasie Bari Aeroporto do Porto Cesareo:
  • koszt: 19,30€ w jedną stronę
  • czas: łącznie z przesiadkami około 5h
  • komfort przejazdów 9/10
  • oznakowanie przystanków/dworców 7/10

Mam nadzieje, że zainspirowałyśmy przynajmniej część z Was, by wpisać w wyszukiwarce "Porto Cesareo" :) Zdecydowanie warto się tam wybrać!

poniedziałek, 14 października 2019

Let's get it started!

Cześć!

Kim jesteśmy?

Siostrami! 

Mieszkamy w Krakowie (póki co, kto wie gdzie będziemy za miesiąc?). Każdy wolny grosz przeznaczamy na podróże, na zajęcia taneczne i na pyszne jedzenie! Jeśli chodzi o blogowanie, stratujemy z pozycji under-begginer, ponieważ nie mamy pojęcia jak to się robi :) Większość grafik, wykonujemy w profesjonalnym programie edytorskim jakim jest Paint, z nadzieją że w przyszłości zainwestujemy w coś lepszego :) Tak, prywatnie zajmujemy się zupełnie czymś innym :) Prosimy o wyrozumiałość a hejty przyjmujemy na klatę!



Dlaczego ten blog?
Każdą podróż mamy zazwyczaj dobrze zaplanowaną. Przed każdym wyjazdem zadajemy sobie mnóstwo pytań np. w jaki pociąg wsiąść? Jaki bilet kupić? Gdzie dobrze zjeść (przede wszystkim!)? Czy mówią tam po angielsku? Zazwyczaj wybierałyśmy kierunki, które są dość popularne a internet jest przesycony informacjami o danym miejscu. Jednak w tym roku było inaczej. Wakacyjna miejscowość, którą wybrałyśmy - włoskie Porto Cesareo - jest małą mniej znaną mieścinką, o której informacji jest niewiele, a jeżeli są to baardzo rozbieżne. Jeśli coś się pojawia to w języku włoskim bądź angielskim. To właśnie przy planowaniu tej podróży powstał pomysł na tego bloga... i tadam! Witamy na jus-travel! :)